Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zguba. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zguba. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 10 sierpnia 2014

Sentymentalna Zguba

Wysiedliśmy w miejscu, w którym nie istniał żaden rodzaj ruchu. Do wyboru mieliśmy trzy drogi. Jedna prowadziła do miasteczka osadzonego na górze – ta opcja nie wchodziła w rachubę ponieważ z owego miasta była tylko jedna droga wyjazdowa – prowadząc  do miejsca, w którym wtedy się znajdowaliśmy. Była jeszcze droga wiodąca do wsi kilka kilometrów dalej, ale to również był ślepy zaułek. Ostatnią możliwością było iść w górę. Przeszliśmy około kilometra i usłyszeliśmy dźwięk silnika. Mieliśmy, szczęście, że się zatrzymał. Przez kolejne pół godziny jechaliśmy w górę i nie minęliśmy ani jednego domostwa, nie przejechało obok nas nas żadne auto. 

Gość zwalniał co chwilę na zakrętach i trąbił w celu sprawdzenia czy nikt nie jedzie z przodu. Droga, a właściwie dróżka była tak wąska, że dwa samochody obok siebie nie zmieściłyby się za żadne skarby. Dodatkowo była bardzo kręta. Widoczność ograniczała się do jednego metra. Wysiadamy na rozwidleniu dróg. Wciąż znajdujemy się pośrodku głuszy, ale tym razem dostrzegamy w dali jakieś miasto. Jest jakieś 6-7 kilometrów dalej, ale przynajmniej jest. To było wielkie szczęście w porównaniu z 30 kilometrami w górę nie wiodącymi do żądnej cywilizacji, które właśnie przejechaliśmy.
W końcu udaje nam się dotrzeć do miasta. Postanawiamy, że poczekam z plecakami, a Adaś zrobi obchód po mieście i rozejrzy się za jakimiś hostelami.