Pokazywanie postów oznaczonych etykietą barbarzyńca. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą barbarzyńca. Pokaż wszystkie posty

środa, 25 czerwca 2014

"Wandalizm" w Tanger

 Historia miasta jest niemniej burzliwa od innych miast Maroko. Tanger założone było przez Berberów - rdzennych mieszkańców tamtej ziemi. W kolejnych stuleciach miejsce to przechodziło w ręce wielu narodów. Najpierw władze nas nim objęli Fenicjanie, następnie swoją dłoń położyli nań chciwi ziem Rzymianie czyniąc Tanger jedną ze swych prowincji.

Rzecz jasna nie był to koniec. Gdy imperium rzymskie odniosło klęskę miasto przeszło pod władania Wandalów.

I tutaj drobna anegdotka bo Wandalowie to bardzo ciekawy temat. Byli oni jednym z plemion germańskich. Przez wielką wędrówką ludów byli oni mieszkańcami Europy Środkowej. Z czasem jednak dość mocno się rozprzestrzenili. W 406 roku poprzez zamarznięty Ren wkroczyli na tereny ówczesnego cesarstwa rzymskiego, następnie zaczęli wchodzić do Hiszpanii. Inne "oddziały" Wandalów w tym czasie wkraczały na tereny Dacji, której ziemię w chwili obecnej odpowiadają mniej więcej obszarowi, na którym położona jest dzisiejsza Rumunia oraz Panonii, czyli terenów Austrii, Słowenii, Chorwacji i Serbii. Całkiem nieźle jak na niewielkie barbarzyńskie plemię, prawda?

sobota, 22 marca 2014

"To jest berberyjskie."

Berberowie to rdzenni mieszkańcy Afryki północnej i Sahary. W dzisiejszych czasach Berberów można
spotkać na terenach ciągnących się od Egiptu aż po wybrzeże Atlantyku oraz od brzegów Morza Śródziemnego po południowe granice Sahary. Naród ten posługuje się swoim własnym językiem. Najczęściej można usłyszeć berberyjski w Maroko i Algierii.

Barbarzyńca - to właśnie oznacza nazwa Berber (łac. barbarus). Co zabawne owi barbarzyńcy wolą nazywać siebie - Imazighen - co oznacza po prostu - ludzie wolni.

W krajach współcześnie istniejących na rodzimych ziemiach Berberów prowadzona jest polityka, która na celu ma wynarodowienie koczowniczej nacji i w końcu wchłonięcie jej w swoją własną.

Wynika z tego, że Berberowie nie są powszechnie akceptowani na terenach, na których żyją. Dlaczego więc przy co drugim straganie słyszymy "To jest berberyjskie"? Dlatego, że są oni drugim w kolejce skarbem Maroko zaraz po olejku arganowym - nazywanym marokańskim złotem. Ci wolni ludzie wzbudzają w przyjezdnych wiele emocji. Wielu jest nimi zafascynowanych. Doskonałym chwytem marketingowym jest więc takiemu turyście podsunąć pod nos chiński łańcuszek z masowej produkcji i zacząć wciskać bajkę o tym, że ma on setki lat i został zrobiony ręcznie przez Berberów właśnie. Dobre, prawda?