Pokazywanie postów oznaczonych etykietą hostele Mukaczewo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą hostele Mukaczewo. Pokaż wszystkie posty

środa, 3 września 2014

Mukaczewo

Wstaliśmy przed świtem. Panował półmrok. Chcieliśmy uniknąć konfrontacji z właścicielem parku, więc pakowaliśmy nasz dobytek w pośpiechu. Ku naszemu zdziwieniu nie byliśmy przemarznięci. Obecność drzew była dla nas błogosławieństwem. Pozbierały one większość wilgoci przez co namiot mieliśmy prawie suchy i w dodatku uchroniły nas przed zimnem jakiego mieliśmy okazję doświadczyć w dniach poprzednich.

Z uwagi na to, że przyjechaliśmy w tamto miejsce dosyć późno i jeszcze później się położyliśmy byliśmy z rana odrobinę ... niewyspani. Ociężałym krokiem wyszliśmy na drogę. Wszędzie było mlecznie od mgły. Było też zimno. Na rozgrzewkę przed wjazdem na Ukrainę po raz pierwszy w naszym życiu jechaliśmy z Rosjaninem. Polskim zwyczajem baliśmy się. Dlaczego? No przecież nie dlatego, że był przystojnym, miłym i przyjaźnie nastawionym do świata mężczyzną w średnim wieku! Powodem naszego strachu nie był jego doskonały angielski i to, że był ciekawy dlaczego ludzie decydują się na niewygody po to by podróżować! To był Ruski, a Polacy mają w zwyczaju się bać. Strach ten jest mniej lub bardziej uzasadniony, ale występuje prawie zawsze.