Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wariat. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wariat. Pokaż wszystkie posty

sobota, 8 marca 2014

Casablanca #3 - Dzień Świra

- Polaki?! Ja mam dobra koza! Moja koza zdrowa! Chcieć kupić? Ja mam dobra koza! Bardzo dobra koza! - gdy usłyszeliśmy te okrzyki ze szczerym zdziwieniem odwróciliśmy się i z niedowierzaniem gapiliśmy się przez chwilę na niskiego, starszawego mężczyznę w niewielkiej białej czapce na głowie. Kolor jego skóry nie wskazywał ani trochę na europejskie pochodzenie. Gdy tacy zmieszani wybałuszaliśmy gały w jego kierunku ten już uznał, że ma nas w garści i kontynuował:
 - Dobra koza, dobry gatunek koza! Ja mam czarna koza i biała koza!  
Gdy tylko się otrząsnęliśmy staraliśmy się grzecznie odmówić zakupów w jego sklepie i wypytać skąd zna polski. Jakby nie patrzeć nawijał całkiem nieźle, a jego zasób słów nie ograniczał się do kilku podstawowych zwrotów. O dziwo nie wspomniał nic o swoim pochodzeniu z naszej ojczyzny. Nie mówił też ani słowa o tym, że jego przyjaciele są Polakami. W wymijający sposób wytłumaczył gdzie nauczył się naszej mowy i na zmianę starał się nam wcisnąć płaszcze, dywany i inne rzeczy, które były efektem wcześniejszego zamordowania zwierząt i wypytywał o szczegóły naszego przyjazdu do Maroko. Na jego starania związane z handlem uparcie odpowiadaliśmy całkowitym brakiem pieniędzy. O naszej podróży opowiedzieliśmy w wielkim skrócie i dodaliśmy, że naszym kolejnym punktem będzie Marrakesz. Dziadek zareagował bardzo entuzjastycznie:
 - Nie mają pieniędzy? Kupuj nie dzisiaj, kupuj jutro! Moja koza dobra! Skóra dobra! Chcieć skóra w kolor Marrakesz? (wskazuje czarną) To nie to! (pokazuje białą) Ta też nie jest kolor Marrakesz! (wskazuje brązową) Ta! Ta jest jak Marrakesz! Marrakesz kolor brązowa! Nie czarna, nie biała! Marrakesz brązowa!