Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zupa pomidorowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zupa pomidorowa. Pokaż wszystkie posty

piątek, 13 czerwca 2014

Marokańska Pomidorówka

W życiu kobiety pojawiają się dość cyklicznie takie dni kiedy to zupę postanawia gotować nie w jednym, w
dwóch garnkach, a wiecie dlaczego tak jest? Odpowiedź jest banalnie prosta - "bo tak!".

Skupmy się jednak nie na kwestii nieuzasadnionego bycia w złym humorze, a na gotowaniu zupy - albo po prostu na jedzeniu. Damska część towarzystwa zapewne doskonale wie co to znaczy mieć na coś taką ochotę, że na samą myśl o tym język ucieka w kierunku najmniej odpowiednich części ciała, prawda? 

Jedne z namiętnością pochłaniają niezliczone ilości marsów i snickersów, drugie kiszoną kapustę jedzą jak chipsy i zapijają colą, a ja będąc w Maroko o mały włos nie udławiłam się swoją własną śliną na myśl o pomidorowej i sałatce greckiej.. 

Spokojnie Panowie - wpis nie będzie poświęcony tematowi "tych dni". Starałam się po prostu przekazać jak wielka była moja ochota na te dania. 

A więc pod wpływem powyższych czynników zaczęliśmy przetrząsać stoiska gastronomiczne w poszukiwaniu pomidorówki i sałaty lodowej polanej sosen winegret. To znaczy - Adaś szedł wolniejszym krokiem kilka metrów za mną podczas gdy ja tkwiłam w szale jaki wywoływało u mnie pragnienie kubków smakowych. Zdradzę Wam z góry, że akcja ta skończyła się całkowitym niepowodzeniem. Wtedy był to dla mnie dramat rozwiązaniem którego zdawały się być jedynie czekoladowe batoniki w akompaniamencie zimnej coca-coli. Dziś - wręcz przeciwnie! Śmiech na sali!