Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Słowenia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Słowenia. Pokaż wszystkie posty

środa, 20 sierpnia 2014

Słowenia czyli Piękna Jesień

Rozkładamy śpiwory w jednym z pomieszczeń na budowie. Wcześniej odrobinę zamiatamy podłogę wierząc w to, że uchroni nas to od wszechobecnego wapna, pyłów i kurzu. Na dworze jest zimno, a w pomieszczeniu zamiast okna jest mocno przymocowana folia. Całą noc więc dręczył nas zimny wiatr, który wdzierał się wszystkimi możliwymi szparami do środka.

Nad ranem jeden z robotników przyszedł nas obudzić. Zebraliśmy swoje rzeczy i wyszliśmy na zewnątrz. Padało o wiele mniej niż na początku ulewy, ale wciąż padało. I nie był to rodzaj drobnego deszczu, pieszczotliwie zwanego kapuśniaczkiem.

Pożegnaliśmy się z ekipą i podziękowaliśmy za pomoc. Ruszyliśmy przed siebie. Było przed szóstą rano. Na dworze było ciemno jak w czterech literach. A pierwsze promienie słońca pojawić zamierzały się dopiero przed ósmą. Podjęliśmy próby łapania stopa, ale ciemnica nam nie sprzyjała, a deszcz de-motywował. Postanowiliśmy przeczekać do poranka w budce od przystanku autobusowego.

Słoweńska Burza

Wydostanie się z Wenecji jest o wiele trudniejsze niż dojechanie do niej. Do części miasta, która osadzona jest na wodzie wiedzie długi most, który okupowany jest przez samochody wiozące całe rodziny oraz busy dla turystów, którzy przylecieli tutaj na przykład.

Dla autostopowicza oznacza to tyle, że stopa nie złapie bo prawdopodobnie nie będzie miejsca. To oznacza z kolei, że będzie zmuszony zapłacić za busa, który dowiezie go do lądowej części miasta.
Kupienie biletu nie jest jednak takie proste. Aby dokonać zakupu należy spędzić co najmniej godzinę w bardzo długiej kolejce. Wszystko po to by na końcu usłyszeć, że stało się w kolejce do niewłaściwego okienka.

Spędziliśmy więc dobre trzy godziny usiłując kupić bilet. Udało nam się w końcu zrobić to za trzykrotność początkowej ceny. Na końcu okazało się, że plecaki również wymagają dodatkowych opłat. Cudem wyjeżdżamy z miasta.

Pytamy pierwszych napotkanych na drodze ludzi o to jak się kierować na wybraną przez nas miejscowość. Rzeczą jasną jest to, że tacy przypadkowi ludzie są zazwyczaj przekonani, że nasze pytanie jest równoznacznym z „Skąd odjeżdżają pociągi do ...?” – tak było również i tym razem. Od razu zostaliśmy pokierowani na dworzec. Szybko więc wyjaśniliśmy, że zupełnie nie o to nam chodzi i że poszukujemy wylotówki z miasta bo zamierzamy jechać autostopem. Wtedy ni stąd ni zowąd dostaliśmy dwa biletu upoważniające nas do przejechania 60 kilometrów. W rezultacie przejechaliśmy tym pociągiem prawie sto kilometrów udając przed konduktorką, że nie mieliśmy pojęcia, że po sześćdziesięciu powinniśmy byli wysiąść.

środa, 31 lipca 2013

Chorwacja

 Moja kochana mama spisywała wszystkie smsy jakie dostawała od nas podczas podróży do Chorwacji. Nie miałam o tym pojęcia więc są prawdziwe do bólu. Razem ze skracaniem ich treści żeby zaoszczędzić na znakach, szczerą radością, smutkiem, przerażeniem czy też zmęczeniem. Dodaje to w formie relacji z tamtej podróży i jako ciekawostkę.

Chorwacja – sms 


Dzień pierwszy 1 08 2012 

,,Dojeżdżamy do Słowacji. Czechy, jeśli chodzi o stopa to czysta tragedia. Nogi mi wchodzą do d….Oby na Słowacji było lepiej,, 19 ; 44

,,Zatrzymaliśmy się w motelu w Makovie. To jest Słowacja. 5 euro za osobę ,, 20 ; 55

 Dzień drugi 2 08 2012

 ,,Nigdy wcześniej nie spało mi się aż tak dobrze. Po 16 godzinnej podróży ciężko się temu dziwić. Mieliśmy własna łazienkę. Zaraz w drogę. Kawa po 60 centów. Zaraz idziemy się napić. Miła pani za barem. Dogadujemy się w trzech językach na zmianę. Górskie, cudowne widoki i kosciółek naprzeciwko okien. I supermarket niedaleko, w którym zjemy śniadanie. Napisze wieczorem,, 08 ; 03 ,

,Jestem! I to w drodze do Bratysławy,, 18 ; 58

,,Jesteśmy we Wiedniu!!! ,, 20 ; 12

,,No tak, żeby tego było mało to jakiś polak zapakował nas do busa i zabrał do centrum Wiednia. Jedziemy dalej,,! 20 ; 26

,, Mamy nocleg we Wiedniu. Jak Ci wszystko opowiem po powrocie, to padniesz,, 22 ;39

 ,,Ze strachu nie. Ja padłam z nadmiaru szczęścia. Za długo by pisać. Ale mieliśmy ,,taksówkę,, za darmo. Facet nam noclegu szukał i nie odszedł do chwili gdy znaleźliśmy lokum. Nic za to nie chciał. Wow! ,, 22 ; 46