Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bezdomny kot. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bezdomny kot. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 15 lipca 2014

Andaluzyjski horror autostopowy

Nawet nie potraficie sobie wyobrazić jak bardzo można cieszyć się z pary czystych majtek.
Wszystkie nasze ciuchy pachniały płynem do płukania tkanin, a nie potem i wilgocią - mieliśmy więc powody do uciechy. Nie był to jednak ich koniec. Oprócz tego czekało na nas miękkie łóżko i gorący prysznic. Spakowaliśmy więc swoje plecaki tak żeby rano móc je jedynie założyć i pogrążyliśmy się we śnie.

Czy zaspaliśmy? No ba! Budzik prowadził z nami wojnę od 6.00 rano, ale my byliśmy nieugięci. Nie było na nas siły. Spaliśmy jak zabici. Zwlekliśmy się z łóżka dopiero grubo po 9.00. Mieliśmy więc bardzo mało czasu na to by się wymeldować.

Dopakowujemy resztę rzeczy i biegniemy pod prysznic. Bo jest. Bo możemy. A tak naprawdę jest to wynikiem dziwacznego przeświadczenia o tym, że w podróży można pewne rzeczy zrobić na zapas. Na zapas się więc je - co skutkuje co najwyżej bólem brzucha, a głód i tak przychodzi mniej więcej wtedy co przyszedłby normalnie. Na zapas zdarza się też kąpać jeśli jest ku temu okazja. Brudnym jest się w tym samym czasie, ale... jakoś... nikt o tym nie myśli.